Główna
O Nas
Zarząd
Kalendarz
Działalność
Publikacje
Linki
Ważne Wydarzenia



   Bez przeszłości nie ma przyszłości   

            


ANTONI JAN ANDRZEJEWSKI



Antoni J. Andrzejewski w mundurze wojska polskiego 1944r
Antoni w partyzantce, 1944r Antoni (po prawej) z kolegą we Włoszech w czasie służby w armii gen. Wł. Andersa Antoni (w środku) z kolegami z wojska Włochy, 1945r Antoni w Anglii, 1947r. Antoni z żoną Marią po ślubie, Edmonton, 1950r. Rodzina pp. Andrzejewskich . Zdjęcie z okazji 25 lecia ślubu (1975r.) od lewej- syn Antoni, żona Maria, Antoni, i córki: Barbara i Jadwiga

Jedną z najbardziej znanych i lubianych – szczególnie wśród młodzieży- postaci w Polonii Edmontońskiej był Antoni „ Antek“ Andrzejewski. Ten wspaniały przywódca harcerstwa polskiego poza granicami kraju niestety nie jest już wśród nas od kilkunastu lat. Zmarł niespodziewanie w lutym 1995r.

Antoni urodził się 2-go października 1919 w Tarnowie, w katolickiej rodzinie maszynisty kolejowego, jako drugi z trzech synów . Otrzymał patriotyczne wychowanie w domu, gdzie służba Bogu i Ojczyźnie była największym priorytetem. Już w szkole podstawowej został harcerzem, a swoją przysięgę harcerską złożył w marcu 1931roku w Nowym Sączu.

Po ukończeniu szkoły średniej uczęszczał do Podchorążówki Rezerwy przy 21 Dywizji Piechoty Górskiej w Cieszynie, a po jej ukończeniu dołączył jako plutonowy-podchorąży do 1-szego pułku 21-szej Dywizji Strzelców Podhalańskich.Tutaj zastaje go wybuch II wojny światowej.

Gdy Niemcy hitlerowskie napadły na Polskę 1-go września 1939 r. 1-szy pułk natychmiast włączył się do walki z wrogiem, niestety do walki nierównej. Po starciach pod Jasłem musiał się wycofać pod Lwów i tam został otoczony przez Niemców. Antoni dostał się do niewoli hitlerowskiej, z której w krótce uciekł i dołączył do polskiego podziemnego ruchu oporu. Jako przewodnik górski, przeprowadzał przez Tatry na Słowację, Polaków służących za kurierów, lub ściganych przez Gestapo. W zimie 1940r. niemieckie Gestapo odkryło działalność Antoniego w ruchu oporu, ale nie mogąc go chwycić, zabrali jego rodzinę jako zakładników.Mając do wyboru swoje życie lub rodziny, poddał się wrogom. Hitlerowcy torturowali go długo, ale Antoni nie zdradził im żadnych informacji o działalności ruchu oporu, ani żadnych nazwisk. Nie mogąc nic z niego wydobyć, Gestapo wysłało go do obozu hitlerowskiego w Oświęcimiu (Auschwitz) jako więźnia wojennego.Tu SS-mani wytatuowali mu na ramieniu numer więźnia „613“ i poddawali różnym torturom, m.in wieszaniu przez pół godziny na słupie z rękami związanymi do tyłu.

Wraz z innymi polskimi żołnierzami wziętymi do niewoli, Antek był zmuszony pracować jak niewolnik, budując baraki w obozach Oświęcim – Brzezinka. Pracował również przy wznoszeniu bramy obozowej z charakterystycznym napisem „ Arbeit Macht Frei“ „Auschwitz- Birkenau“ stał się w krótce największym hitlerowskim obozem śmierci na terenie okupowanej przez Niemców Polski.

Po czterech latach niewolniczej pracy przy budowie i rozbudowie obozu śmierci, Antek został dołączony do grupy przynoszącej jedzenie i sprzątającej kwatery strażników SS. Wtedy to w kwietniu 1944r. uciekł z obozu zagłady razem z 4-ma towarzyszami niedoli. „ Wielka ucieczka“ udała się, gdyż była dobrze zorganizowana. Dwóch kolegów dobrze mówiących po niemiecku przebrani byli za SS-manów, mając na sobie skradzione uniformy oraz pistolety. Udając strażników SS eskortujących 3-ch pozostałych więźniów do pracy, wyprowadzili ich przez bramę na zewnątrz obozu. W ten sposób cała piątka opuściła Auschwitz.

Antek dołączył do AK, podziemnej polskiej armii, która kierowała partyzanckim ruchem oporu przeciwko hitlerowskim najeźdźcom. AK zajmowała się sabotażem niemieckich pociągów, pojazdów wojskowych i niemieckich instytucji administracyjnych. Wydawała i wykonywała wyroki śmierci na niemieckich nazistach i ich kolaborantach.Organizowała ucieczki i pomagała więźniom obozów hitlerowskich.

W grudniu 1944r. dom, w którym Antek przebywał ze swoją jednostką, został zaatakowany przez oddział SS. Po wymianie ognia karabinowego z partyzantami hitlerowcy wrzucili kilka granatów do wnętrza domu, który stanął w płomieniach. Antek został wyciągnięty z płonącego domu przez żołnierzy niemieckich, wrzucony na ciężarówkę transportową, która miała go zawieść spowrotem do Auschwitz na publiczną egzekucję. Ale Antek nie stracił odwagi. W nocy uwolnił swoje ręce z więzów i gdy ciężarówka zwolniła na zakręcie, wyskoczył z niej do rowu. SS-mani otworzyli natychmiast ogień za uciekinierem, ale kierowca ciężarówki dodał gazu uznając, że strzelanina, była spowodowana partyzancką zasadzką.

Ze złamanym nosem i obojczykiem Antek początkowo ukrywał się i leczył oparzenia, które nabawił się w płonącym domu. Pomocą służył mu patrol AK z oddziału „Bojowica“. W późniejszym okresie dołączył do oddziału partyzantów „ Garbnik“ w Tatrach i stał się ich dowódcą. Walczył z Niemcami wraz ze swoją jednostką do marca 1945r.

Po wkroczeniu armii sowieckiej do Polski, został uformowany rząd polski pozostający na usługach Sowietów. Rząd ten uznał żołnierzy AK za zdrajców i zaczęło się polowanie na tych, którzy bohatersko walczyli o wyzwolenie Polski w szeregach AK.

Antoni nie miał wyboru – aby ratować swoje życie musiał znowu uciekać, tym razem ze swojego kraju do Włoch. Jesienią 1945r. dołączył do 2-go Korpusu Polskiej Armii. W Korpusie został przydzielony do Kwatery Głównej Oddziału Operacyjnego.

Porucznik Antoni Andrzejewski został odznaczony przez gen. Andersa medalem za odwagę. W 1946r. wraz z wojskiem polskim został przetrasportowany do Liverpool w Anglii, gdzie pełnił służbę do 11 września 1947r. Przeniesiony do Polskiego Korpusu Rozmieszczenia pozostaje w nim do lipca 1949 r. Tam też poznał swoją przyszłą żonę – Marię Zaręba.

W krótce po demobilizacji Antoni wyjeżdża do Kanady i osiada w Edmonton. Jego narzeczona Maria przyjeżdża niedługo potem i 11 lutego 1950r. zawierają związek małżeński w kościele Różańca Św. w Edmonton. Z tego małżeństwa przyszło na świat troje dzieci: syn Antoni i dwie córki – Barbara i Jadwiga. Antoni doczekał się również czworga wnucząt, które były jego ogromną radością.

Życie w Kanadzie wymagało na początku wiele wyrzeczeń, ale Antoni poradził sobie w nowym miejscu z żołnierską odwagą. Zaczął pracować dla CN Rail (Kanadyjska Kolej Narodowa) początkowo jako robotnik, a potem jako maszynista, gdy uzyskał dyplom maszynisty silnika dieslowskiego w miejscowym college’u (NAIT). Pracował na „ nocną zmianę“ w tej samej firmie przez 35 lat, aż do przejścia na emeryturę w 1984r.

Od wczesnych lat 1960-tych do końca swojego życia Antoni był organizatorem i „siłą napędową“ polskiego harcerstwa w Edmonton. Od 1968r. pełnił funkcję komendanta Hufca Harcerzy „ Pomorze“. To dzięki jego inicjatywie powstała nad jęziorem Garner Lake stanica harcerska „ Kopernik“, gromadząca harcerzy i harcerki na letnich obozach. To on oganizował dla swoich harcerzy cotygodniowe zbiórki na terenie Edmontonu, oraz zabezpieczał udział swych harcerzy w zlotach krajowych w Kanadzie i na zlotach międzynarodowych. Antoni dbał o materialne i duchowe potrzeby polskiego harcerstwa, był wspaniałym przywódcą ruchu skautingowego w Edmonton.

Od pierwszych chwil swojego pobytu w Edmonton, Antoni pracował w polskich organizacjach, a szczególnie w Kole SPK nr.6 pełniąc różne funkcje w zarządzie, oraz w parafii kościoła Różańca Św. w Edmonton. Był aktywnym uczestnikiem życia polonijnego i cieszył się wielkim uznaniem w Polonii.

Harcmistrz Antoni Andrzejewski odszedł od nas niespodziewanie 17 lutego 1995r. Człowiek o nadzwyczajnej pracowitości, sumienności i skromności, wielki przyjaciel i wychowawca edmontońskich harcerzy i ogromny autorytet moralny Polonii.

Posiadał odznaczenia za bohaterską służbę w AK- dwukrotnie Krzyż Walecznych, Gwiazdę za Ranę, Krzyż AK, Medal Wojska Polskiego, Złoty Krzyż Zasługi i Odnakę Pmiątkową AK. Otrzymał też papieski medal Benemerenti, trzy Krzyże Kombatanckie oraz srebrną i złotą Odznakę Honorową Federacji Światowej SPK.

Opracowanie na internet - Zofia Kamela

na podstawie poniższych materiałów dostarczonych przez p. Marię Andrzejewską – wdowę po ś.p. Antonim Andrzejewskim

1. Wspomnienia o ś.p. A. J. Andrzejewskim – Wł. Szwender Sr. ( Kulisy Polonii Nr. 171, February 17, 1995)
2. Auschwitz survivor was a man with a big heart – by Bob Gilmour ( Edmonton Journal, February, 1995)
3. Ucieczka z Oświęcimia – opracowanie Józef Lenik ( Kulisy Polonii, September 9, 1990)
4. Antoni Jan Andrzejewski; Scout to the End – by Czesław M. Rodkiewicz and Andrzej M. Kobos, „Polonia in Alberta (1895- 1995)“ , page 183-185

Antoni z wnukiem Piotrusiem na stanicy harcerskiej nad Garner Lake 1978r. Harcmistrz Antoni Andrzejewski odbiera przyrzeczenie harcerskie od wnuka Piotra , 1993r. Garner Lake